Zmiany, zmiany

Dawno mnie nie było, ale praca wymaga poświęceń w postaci ogromu czasu, co poradzić jak chciałoby się w końcu mieć własny kąt. Trzeba się starać jak się da żeby potem było wspaniale.

Dzisiaj czuję się bardzo zmotywowana chociaż rankiem się na to w ogóle nie zapowiadało. Padałam z rana i tylko bym siedziała w fotelu gapiąc się w telewizję i oglądając Przyjaciół. Na szczęście miałam dzisiaj bojowe zadanie do zrealizowania, prezent dla chłopaka. Nie miałam pojęcia co mu kupić! Ale znalazłam vinyla dla niego i jakoś to poszło bez problemowo. Przy okazji spacerowania między pułkami w Empiku i przeglądania licznych książek takich jak: Sekrety urody Koreanek, Dlaczego japonki tyją i się nie starzeją, Slow Fashion czy też Love x Style x Life poczułam się jakaś zmotywowana do działania i wprowadzenia zmian w życiu w którym ich rozpaczliwie potrzebuje.

Mój tryb życia najlepszy nie jest przedstawia się mniej więcej tak: spanie(zawsze za mało), jedzenie, praca(która wypompowuje ze mnie wszelakie dobre siły), jedzenie, granie w LOL’a(niestety, bolesny nawyk), jedzenie i znowu spanie. B Ł Ę D N E  K O Ł O znaczy się.

Jak z tym skończyć? Co robić? Nie raz kusiły mnie listy rzeczy do zrobienia, pozytywów, nawet działały ale nie mam czasu ich na okrągło pisać (choć może powinnam? szczególnie jeżeli chodzi o wydatki) pomyślałam więc, że pójdę za ciosem,i że skoro jestem w Empiku, w dziale poradników to może warto poszukać jakiejś użytecznej książki, w oko wpadła mi przypadkiem nieznana mi dotąd pozycja pt. Lepiej. 21 strategii , by osiągnąć szczęście. Choć autor mi nie jest dobrze znany, kupiłam ją. Brzmiała przekonująco i choć ten fragment który przeczytałam nie przemówił do mnie gromem z jasnego nieba, zmotywowałam się! Zaczęłam działać i idąc do autobusu i  w deszczu z prędkością karabinu maszynowego zaczęłam notować w telefonie co mi przychodzi do głowy: dziennik sukcesów i porażek z opisami, motywujące cytaty, dni kreatywności… sporo tego, gdy tylko wróciłam do domu sięgnęłam po zeszyt i zaczęłam pisać, wszystko co miałam w głowie zajęło mi dziesięć stron (!) Zaskoczyłam siebie. Rozpisałam jeszcze plany bliskie i dalekie, jeszcze garść sukcesów(podpytałam o pracę która mnie interesuje od kilkunastu dni, znalazłam czas na gazetkę z przed tygodnia), parę porażek( poszłam na cappucino, zagrałam w LOL’a , zjadłam kawałek pizzy choć miałam skończyć z pizzą) itd. i poczułam się dużo lepiej bo pracuje nad sobą! Inwestowanie czasu w siebie powinno być najważniejsze! Od razu odniosłam wrażenie że w końcu zużyłam czas na coś pożyteczniejszego od bezmyślnego grania, choć na chwilę zatrzymałam się i pomyślałam o sobie, o własnym rozwoju. Polecam każdemu takie spędzanie czasu. W pędzie życia, zatrzymajcie się, pomyślcie o sobie, i poprawcie sobie humor na chociaż chwilkę.

 

tumblr_lvfdw0kuy91qm22v5o1_500_large

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *