Recenzja: Wszystkie jasne miejsca

„Więc robię to, co wydaje się najlepsze”

Cześć wszystkim, dzisiaj zamiast moich sposobów na rzeczywistość będzie recenzja!

Na warsztacie: Wszystkie jasne miejsca Jennifer Niven

 

wszystkie-jasne-miejsca-b-iext43897740

Pierwsze wrażenie: w oczy rzuca się bardzo ładne wydanie, przyjemny papier, okładka przyciąga wzrok, są kolory, rysunek , wszystko pięknie. Czarno na białym.

Bohaterowie:

Violet Markey oraz Theodore Finch, jedno żyje przeszłością drugie jak najbardziej prawdziwą rzeczywistością.

 

TREŚĆ

Bohaterów poznajemy w bardzo wymownej sytuacji, kiedy to oboje stoją na skraju dachu swojej szkoły, celu tego nie trzeba się domyślać. Oboje chcą popełnić samobójstwo choć każde z innego powodu.

Od początku dowiadujemy się iż Finch ma problemy w rodzinie i zdrowotne, na temat Violet również od razu widać kłopot, żyje przeszłością i trzyma się jej.

Razem odnajdują wspólny język pracując nad projektem na temat Indiany, w celu którego przygotowania udają się na kilka wycieczek zapoznawczych.

To właśnie te wycieczki a tak że rozmowy bohaterów na facebook’u, zarysowują nam całą sytuację i napędzają bieg tej niezwykłej historii.

Choć temat poruszany w książce jest bardzo trudny, autorka poradziła z nim sobie całkiem nieźle, historia jest ciekawa i poruszająca, brak w niej sztuczności, czy narzucania zdania że samobójstwo jest dobre czy złe. Ot po prostu historia z samobójstwem w tle.

Bohaterowie mają kompletnie inne życia i charaktery, inne podejście, inne wspomnienia, ale połączy ich bardzo silna i niezwykła więź. Choć zaczęli z oddechem śmierci na plecach kończą jako zwycięscy. Zwiedzając Indianę która ma zaskakująco wiele oryginalnych atrakcji do zaoferowania Violet i Theo poznają się bliżej i zakochują się w sobie, a miłość całkiem zmienia ich życie. Szalony Theo odkrywa że potrafi zachowywać się normalnie natomiast Violet odkrywa jak ważne jest wykonanie kroku do przodu.  To ile optymizmu zawiera ta książka o samobójstwie jest intrygujące. Śmiało możemy się uczyć od Theodora jak afirmować życie które choć toczy się w nudnym miejscu potrafi być interesujące. Nie odmówię też Theo odwagi i pomysłowości, jest postacią ewoluującą od pierwszej do ostatniej strony, chciałabym być tak odważną osobą.  Natomiast Violet, cóż, Violet nie zaskoczyła mnie niczym szczególnym.

Ocena

Moc tkwiąca w drobiazgach bardzo wpływa na to jak odbiera się tą opowieść. Jest to książka na pewno nie tuzinkowa, sądzę że nie powstała ona też ‚pod publikę’, ponad to zawiera w sobie naprawdę mnóstwo optymizmu i nadziei na lepsze jutro której wielu brakuje. Z postaciami łatwo się utożsamić  a to dzięki zawartej narracji prowadzonej zarówno przez Violet jak i Theodore. Ponad to autorka nie boi się zaskakiwać i potrafi pisać o śmierci tak, aby nie wprowadzać też ciężkiej, towarzyszącej śmierci atmosfery.

Podsumowanie:

Wszystkie jasne miejsca to bardzo realistyczna historia młodych ludzi zagubionych w świecie z powodu krzywdzącej ich rzeczywistości. Motyw znany, rozwijany na wiele sposobów, ale nie przeszkadza to tej historii, broni się tymi wszystkimi szczegółami wycieczek które są naprawdę niezwykłe i opisaną między bohaterami relacją która nie jest wcale taka typowa. Komu bym poleciła to małe arcydzieło, może przyjaciółce, takiej od serca, komuś kto jest osobą wrażliwą lub poważną, na pewno nie dałabym jej do rąk nastolatce między 11 a 16 rokiem życia, nie dałabym też tej historii komuś kto jest smutny, bo to nie jest w stu procentach optymistyczna i pełna radości historia. Fanom Johna Green’a na pewno się spodoba, ale nie chcę aby stało się to czynnikiem decydującym o wyborze tej książki, w porównaniu z Greenem akcja naprawdę nam ma coś przekazać, a i wycieczka ma o wiele głębsze dno niż  ta z Papierowych Miast które można by z Jasnymi Miejscami porównywać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *