Zakupy kreatywne

Close up of art utensils.Cześć, cześć,

widzę że sporo się dzieje, ostatnio jak odwiedzałam swój blog miałam tutaj 320 wyświetleń a teraz 1208 ! Woow, dzięki wielkie za aktywność:D Miła niespodzianka.

A ja od hotelu zauważyłam sporą poprawę relacji z moim chłopakiem, zaczął się częściej odzywać, zrobił się bardziej flirciarski, choć na moje kwiaty i kolację nadal czekam i nie mogę się doczekać, ale nie ma co się martwić, zaraz święta ho,ho,ho gwiazdki, bałwanki, renifery i inne bajeczne, świąteczne gadżeciki które tak bardzo zmieniają ponure, pełne chłodu i obojętności oblicze grudnia. No bo gdyby nie święta to czym by się grudzień różnił dajmy na to od listopada? Ta sama byłaby pogoda, a jeszcze czasem by sypnęło śniegiem. Ale to nie o tym chciałam dzisiaj napisać, na to jeszcze mamy czas i nie ma co tematu zakatowywać tak wcześnie chociaż powiem szczerze, że ja już mikołajkowe prezenty mam;>

Dzisiaj miało być o tym co jest mi bardzo bliskie, sztuce! Plastyce, kolorach i pomysłach! Z tej strony jeszcze nie dałam wam się poznać, ale jestem artystką, w każdym razie doskonale znam ten sposób życia i myślenia:D Wczoraj byłam na zakupach, tak w Empiku, to mój ulubiony sklep i chętnie wydawałabym tam fortunę, gdyby tylko ją miała. W sumie i tak za dużo w nim wydaje już od bardzo dawna. Ale NIE WAŻNE! O tym się nie mówi głośno!

Zrobiłam tam nie małe zakupy wczoraj, gdy czekałam na koleżanki abyśmy poszły na  film?[ tak, tak, Magiczne zwierzęta i jak je znaleźć. (Szczerze byłam filmem rozczarowana, ale nie ważne.)] kupiłam sobie książkę o rysowaniu, Sztuka Rysowania, jest w niej mnóstwo przydatnych technik i szczegółowych charakteryzacji linii oraz przedmiotów.Bardzo przydatne informacje dla kogoś kto już od dawna interesuje się rysowaniem choć nie odnosi w nim większych sukcesów. Dotąd mam w domu pięć inny książek na ten temat, ale żądna nie była tym czego było mi potrzeba, za dużo w nich było instrukcji rysowania konkretnych obrazków zamiast nauki teorii. I tak w końcu mogłam się dowiedzieć jak użyć węgla który mam od jakichś 5 lat zamknięty w pudle( prezent od chrzesnej) czy jakich technik rysowania ołówkiem mi zabrakło, w końcu wiem też do czego służy wiszer. Dzisiaj miałam więc mocno kreatywne przedpołudnie, czytałam książkę, potem kupiłam w Lidlu (koczowałam na artystyczne drobiazgi od zeszłej soboty) profesjonalne farby akwarelowe i swoje pierwsze w życiu płótno do malowania, na razie jednak testowałam farby na ziarnistym papierze przeznaczonym pod węgiel, zobaczymy co wyjdzie z mojego dzieła, na razie jest złotopióry ptak i fragment lasu z barwnymi drzewami. I tutaj dochodzę do mojego prywatnego sukcesu, od dawna nie potrafiłam się zmusić do zrobienia czegoś kreatywnie i o to dzisiaj mi się udało! Pokonałam rutynę, przyczyniło się też do tego przymusowe siedzenie w domu z powodu braku pracy w hotelu(taki mamy tam teraz spokojny czas i żadnych konferencji. ).

Udało mi się też spotkać z dziadkami, z koleżanką w kinie i dziś idę lada chwila spotkać się z przyjaciółką ‚z branży’ ale też moją najbliższą koleżanką od podstawówki! No i viva la arte! Najważniejsze dla mnie jest to, że w końcu tym się zajęłam po długiej przerwie! Niech żyje sztuka i tworzenie jej dla przyjemności! :D

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *